Tematyka wykładów 11 grudnia 2014 roku

MIŁOŚĆ I METAFORA

W sławnym zdaniu La Rochefoucauld obwieścił prowokacyjnie: „Gdybyśmy nie słyszeli o miłości, nie bylibyśmy zakochani”. Czy wiemy o tym, czy nie, to, co zwykliśmy nazywać miłością jest t a k ż e pewną konstrukcją kulturową. Dzisiejszy jej kształt jest konsekwencją pewnych rozstrzygnięć i przesądzeń podjętych w historii świata zachodniego. Trudno dziś mówić o miłości. Mówienie o niej popada albo w sentymentalny banał, albo w scjentystyczne uroszczenia. Tak czy inaczej, miłość skutecznie umyka pojęciowemu nazwaniu. Spróbujemy porozmawiać na temat kłopotów z dzisiejszym językiem o miłości, wychodząc od książki Johna Bartha, Opowiadać dalej. Zastanowimy się bliżej nad wartością poznawczą zaproponowanych przez niego nieoczywistych (ale i ryzykownych) metafor.

MYŚLEĆ NIEMOŻLIWE

Współczesny kryzys wiary ma różne oblicza. Oprócz poważnych problemów kościołów instytucjonalnych, oprócz hałaśliwych narracji o „Bogu urojonym”, istnieje także istotna kwestia związana z językiem religijnym. Jak mówić dzisiaj o Bogu w „czasie marnym”? Jaki dyskurs można uznać za adekwatny, w sytuacji kiedy wszelkie teologie oparte na modelu logocentrycznym zamilkły, a teologia apofatyczna wciąż nie jest strawą dla mas. Czy współczesna literatura może być wiarygodnym źródłem mówienia o Bogu i religii? Odpowiedzi poszukamy w książce Cormaca McCarthy’ego Sunset Limited. Powieść w formie dramatu. Na stacji metra spotykają się profesor uniwersytetu (Biały), który próbuje targnąć się na swoje życie i były więzień (Czarny), wierzący twardo we wprzód ustanowiony Ład. To wystarczająco dobry punkt wyjścia dla naszych rozmyślań.